czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział 1

Jest to pierwszy rozdział. Z góry mówię, że nie wiem czy umiem dobrze pisać opowiadania... xd
**************************************

 Pewnej nocy...

Jest późna godzina. Księżyc i gwiazdy już się dawno pojawiły. Są bardzo widoczne... Teraz trzeba czekać aż znikną.
W domu Castillo było wyłączone światło oprócz jednego pokoju, w którym paliła się lampka małego natężenia.
W pokoju tym był Federico. Siedział bezsennie na łóżku, pisząc jakąś piosenkę. Ale tym razem balladę.
O dziwo trudność sprawiały mu słowa. Z melodią było na odwrót. Jego palce jakby tańczyły na strunach od gitary. Miał ten dar do muzykowania. Nie dość, że umie głęboko ''wejść'' w cudze serce pięknie grając, to jeszcze jego czysty głos..poezja po prostu.. Oprócz tego był jeszcze przystojny. Miał powodzenie u dziewczyn. Jego ciemne oczy, ufryzowane włosy, uśmiech i charakter robiły wrażenie. Szczególnie jego charyzma.

Po jakimś czasie zachciało mu się pić, więc zapalił światło i zszedł po schodach, kierując się w stronę kuchni.
Otworzył lodówkę i wziął sok pomarańczowy, który potem przelał do szklanki. Nie chciało mu się znowu wracać na górę, dlatego z napojem, przeniósł się na sofę w salonie.
Gdy siedział na sofie, zaczął dokańczać piosenkę-balladę, którą miał w ręku, kiedy wychodził wcześniej ze swojego pokoju. Piosenka którą tworzy nazywa się - '' Moje serce wybrało właśnie Ciebie.'' Hiszp. - '' Mi corazón te ha elegido.'' W włoskiej wersji -  '' Il mio cuore ha scelto te.'' (Pomysł autorki :P) Ta piosenka jest zainspirowana Violettą. Jest bardzo piękna a o jej głosie i śpiewie nie wspominając. Nie dziwne, że spodobała się chłopakom. A już szczególnie Federicowi.

Federico siedział na sofie z ponad godzinę. Chwilami momentalnie przysypiał... Co raz bardziej chciało mu się spać. Niedługo potem leżał jak długi.
Śnił mu się bardzo dziwny sen...
.. Była tam jakaś dziewczyna i ciężarówka z niewyraźnym napisem. Oprócz tego, było słychać jak ktoś śpiewa... Był to kobiecy i melodyjny głos. Chciał zobaczyć twarz tej dziewczyny. Była ona odwrócona, więc pobiegł...Im bardziej się zbliżał to miał wrażenie że się oddala. Po chwili nie było słychać śpiewu, tylko wołanie.  Dziewczyna powoli odwracała głowę. Już miał zobaczyć jej oczy..Niestety nie zdążył, gdyż obudził się.

Poczuł jak coś go szturcha i woła. Ostrożnie otworzył oczy. Zobaczył Violettę i mimowolnie się uśmiechnął.
Powiedział do niej :
- Jesteś aniołem, który spadł z nieba?
- Nie..To ja, Violetta. -zaśmiała się - Jest 2-3 godzina. Czemu nie śpisz w swoim pokoju? Lunatykujesz? - zapytała i usiadła obok niego
- ..Pisałem piosenkę..Ale najwyraźniej zasnąłem. Nie lunatykuje..Ale lepiej uważaj ; D - stwierdził oglądając się w około
Violetta zaśmiała się znowu..
- Śniło Ci się coś?...Bo się wierciłeś - zapytała
- ..Tak.. Jakaś dziewczyna..Cudzy śpiew, wołanie i ciężarówka.. - opowiedział - Ale te wołanie to było chyba twoje..^^
- A czyje.. - zapytała retorycznie
- hmm właśnie.. Czemu nie śpisz Violetta? - zapytał podejrzliwie
- Przyszłam się napić.. - powiedziała i poszła prosto do kuchni

Podczas nieobecności Violi, Federico zaczął ''szukać swojej piosenki''...Bezskutecznie. Sprawdził czy nie ma jej pod sofą, gdy jeszcze sprawdzał czy nie ma jej pod stolikiem, zawołała go Violetta..
- Federico..Co Ty robisz? ._.  - zapytała
Chłopak podniósł głowę, na domiar czego uderzył głową o stolik.
- Auć...! Moja głowa.. - podniósł głos, ale nie krzyknął
- Federico! Nic Ci nie jest?! - zapytała zatroskana i pobiegła do niego
- ..Nic..Tylko boli mnie głowa - odpowiedział z kwaśną miną
- Pokaż..
Jak rozkazała tak też zrobił.
- Masz tylko siniaka. Na szczęście nie rozciąłeś sobie głowy..dopiero by było..- stwierdziła mądrze - Ale lepiej powiedz, co Ty robiłeś pod stolikiem?
- Szukałem swojej piosenki..
Violetta zaczęła się rozglądać. Spojrzała na przygniecioną kartkę, wciśniętą między poduszkami. Wyciągnęła ją i spytała :
- Tego szukasz? - pokazała mu
- Tak, tego właśnie szukałem.. - powiedział i wziął ją od Violi
- Co to za piosenka? - spytała
- Ballada... - odpowiedział zgodnie z prawdą
- A jaki ma tytuł?
'' Il mio cuore ha scelto te.'' 
- Czyli tą piosenkę napisałeś po włosku?
- Tak - odpowiedział
- A zaśpiewasz mi ją, oczywiście nie teraz. - zapytała
- Pewnie..Ale tylko w studio - odpowiedział
- A..No tak.. Bo ktoś usłyszy... - pomyślała i posmutniała
*Przecież mój tata nie chce bym miała kontakt z muzyką a już szczególnie bym poszła w ślady mamy i śpiewała..*
Federico zauważył jej smutną minę.. :
- Violetta..Co jest?
Jego głos zadziałał jak kubeł zimnej wody, wylany na nią... :
- Nic.. - odpowiedziała nadal przygnębiona
- Przecież widzę..Mnie nie oszukasz. I uśmiechnij się. - powiedział
Uśmiechnęła się lekko, ale po chwili znowu posmutniała.
Federico wpadł na pomysł..
-Masz łaskotki? - zapytał z bananem na ustach (szeroki uśmiech)
- Co? Chyba nie chcesz...

Nie zdążyła dokończyć zdania, gdyż Federico "rzucił" się na nią na kanapę z rękoma i zaczął ją łaskotać po brzuchu. Violetta śmiała się co raz głośniej.
- HaHa..! Proszę przestań ! Federico! Haha!
- ...
- Błagam!..
- ...
- Dobrze, zrobię co każesz.. Tylko przestań!

- A co tu się dzieje?! Może mi państwo powie? - Była to Olga. ( Lepszego imienia nie mogli wymyślić XD To imię jest takie kobiece..) Federico aż odskoczył od Violetty. Olgita stała oparta o balustradę w czerwonej koszuli nocnej. Miała też różowe wałki we włosach, które ma w zwyczaju nosić nocą. Jej wzrok "mówił" wszystko.
- Spokojnie nic się nie stało..my tylko - Fede próbował się wykręcić
-... Się wygłupialiśmy.. - dokończyła Viola za przyjaciela
- mhmm .. o 3 w nocy?! - spytała Olgita
- Nie mogliśmy spać.. - powiedział młody Włoch
- Już migiem na górę do pokoi! Niech tylko jeszcze raz was usłyszę..! - wściekła się Olga

 Violetta i Federico wystraszyli się i czym prędzej pognali po schodach do schronu. (pokoju) xd
- Buonanotte Violetto... - pożegnał się przed wejściem
- Buonanotte.. - odpowiedziała i weszła do siebie

Obaj położyli się w swoich łóżkach. Myśleli nad jutrzejszym dniem aż zmorzył ich sen...
 Olga zrobiła to samo, ale wcześniej mówiąc :
-Eh.. Te nastolatki.. Takie rzeczy w tym wieku. Niech się tylko pan German dowie. - zaczęła kręcić głową z dezaprobatą..


Rano...

   Upragnione Słońce powoli wychodziło zza horyzontu.. Jej promienie już zaczęły się przedostawać przez okno na oczy pewnego młodzieńca. Chłopak przez to się obudził, ukazując swoje ciemno-orzechowe oczy. Pierwszą rzeczą, którą zrobił było sprawdzenie godziny. Stwierdził, że to pora na śniadanie, więc szybko się umył, przebrał i uczesał. Gotowy na śniadanie wyszedł z pokoju i poszedł w stronę kuchni.
Schodząc po schodach zauważył Violettę, Ramallo i Olgitę, którzy patrzyli się uważnie z okna.
- Buongiorno. - przywitał się, ale nikt mu nie odpowiedział, gdyż byli tak zafascynowani tym co się dzieje naprzeciwko.

- Podglądamy widzę... - powiedział, aż cała  trójka podskoczyła
- Federico, nie strasz mnie! - wystraszyła się Castillo
- Wybacz, ale co was tak tam interesuje? - zapytał i zaczął kręcić głową w różne strony, gdyż Ramallo zasłaniał mu widok.

Mężczyzna zauważył to więc się odsunął dając mu dostęp. Federico teraz wszystko widział... Aż jego oczy rozszerzyły się od tego widoku..   Był to...

**************************************
Jestem zła. W takim momencie przerywać...  xD
No cóż takie życie.  Jak myślicie co mógł tam zobaczyć..?













niedziela, 7 lipca 2013

Witajcie!

 Fani Violetty! Będę prowadzić tego bloga na temat miłości...sami zobaczycie :D Będą pisane opowiadania z udziałem nowej osoby (wymyślona przeze mnie) ;>  Mam nadzieję, że nie będzie wam to przeszkadzać.
A tak na marginesie..  Jakie pary w serialu ''Violetta'' lubicie najbardziej i jakie powinny być waszym zdaniem ?


Wszystko jest tak pomieszane w serialu, że ja nawet nie wiem co myśleć.. ;D
Do zobaczenia ;****